Raporty
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

Na wtorkowej sesji z
każdą godziną optymizm inwestorów ulegał poprawie. Indeks WIG20
zakończył dzień wzrostem o 3,8% do poziomu 3066,93 punktów, przy
obrotach wynoszących 1,4 mld PLN. Najbardziej zyskały
najpopularniejsze blue-chipy: KGHM wzrósł o 4,5%, TPSA o ponad
3,2%, a Pekao nawet o 5,2%.
Sytuacja na warszawskim parkiecie, jaka ma miejsce
od początku roku, nasuwa pytanie: czy wzrosty z ostatnich dni to
korekta dotychczasowych spadków, czy może powrót do silnej hossy?
Aby podjąć próbę odpowiedzi na to pytanie należy przeanalizować
rynek pod kątem różnych horyzontów czasowych.
Wynik wczorajszej sesji z pewnością cieszy posiadaczy długich
pozycji. Na wykresie dziennym można zauważyć przełamanie
krótkoterminowej linii trendu spadkowego (ukształtowanej od 12
grudnia 2007 roku). Część inwestorów potraktowało ten sygnał jako
możliwość do kupna akcji. Dodatkowym argumentem przemawiającym za
wzrostami jest sygnał kupna, jaki wygenerował wskaźnik
MACD już pod koniec stycznia.

Co więcej, część inwestorów może wypatrywać
formacji podwójnego dna, która kształtuje się od 22 stycznia. Czy
są to mocne argumenty? Należy być ostrożnym w formułowaniu
pochopnych wniosków. Owszem, mamy do czynienia z przełamaniem
krótkoterminowej linii trendu spadkowego, jednak pewniejszym
sygnałem będzie wzrost indeksu WIG20 ponad szczyt z 4 lutego, czyli
ponad poziom 3100 punktów. Kolejne trudne do przełamania opory to
poziom 3240 punktów, czyli połowa trendu spadkowego (zobacz:
Liczby Fibonacciego) ukształtowanego od 29
października zeszłego roku oraz obecny poziom około 3460 punktów
(38,2% wyżej wymienionego trendu oraz poziom średnioterminowej
linii trendu spadkowego).
Wprawdzie w ujęciu tygodniowym 9-okresowy wskaźnik
RSI sygnalizuje o możliwości wzrostów w
najbliższych tygodniach, lecz należy zwrócić uwagę, iż indeks WIG20
nie przebił krótkoterminowej linii trendu spadkowego, która
(podobnie jak na wykresie dziennym) przebiega na poziomie 3100
punktów.

Dopiero zamknięcie się tygodniowej świecy ponad
poziomem oporu, jakim jest krótkoterminowa linia trendu spadkowego,
będzie pewniejszym sygnałem do kontynuacji wzrostów.
Na wykresie miesięcznym sytuacja wciąż nie wygląda
optymistycznie. Od czasów hossy na warszawskim parkiecie, czyli od
2003 roku, wskaźnik MACD w listopadzie 2007 roku wygenerował sygnał
sprzedaży. Póki co, można podjąć próbę określenie potencjalnych
poziomów wsparcia / oporu.

Najbliższym wsparciem, mogącym powstrzymać ewentualne spadki jest
poziom około 2550 punków. Natomiast ewentualnym oporem może być
krótkoterminowa linia trendu spadkowego, która w obecnej sytuacji
ogranicza wzrosty do poziomu około 3500 punktów. Powstaje jednak
pytanie, czy indeks będzie wstanie przebić wyżej wymienione poziomy
oporów z analizy wykresu w ujęciu dziennym?
Jak widać w ujęciu dziennym sytuacja na Giełdzie w Warszawie nie
jest najgorsza. Jednak poddając analizie kolejne horyzonty czasowe
(tygodniowy, a następnie miesięczny) można dojść do wniosku, iż
optymizm ten nieco maleje. W związku z tym można przypuszczać, iż
ostatnie wzrosty na warszawskim parkiecie to bardziej korekta
dotychczasowego trendu spadkowego, aniżeli powrót do hossy.
Marek
Trocha

Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com