Raporty
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

Kluczowym momentem dla złotówki było przystąpienie Polski do Unii Europejskiej. Jeśli spojrzymy na kursy podstawowych walut, czyli: euro, dolara amerykańskiego, franka szwajcarskiego i funta brytyjskiego, to można zauważyć że polska waluta do 2004 roku, chwilami rosła w siłę, jednak było to przeplatane załamaniami kursu. Tym czasem od maja 2004 roku widzimy wyraźne umacnianie się złotówki. Jak podkreśla ekonomista Citibanku Handlowego – Piotr Kalisz – z punktu widzenia międzynarodowych rynków Polska w Unii to kraj o znacznie mniejszym ryzyku. Czy jednak w kolejnych latach będziemy wciąż posiadali silną walutę? Na to pytanie ciężko jednoznacznie odpowiedzieć. Można jednak porównać proces umacniania się złotego w ostatnich latach względem innych walut.
Zmiany kursu walut europejskich względem złotego od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej.
Źródło: Narodowy Bank Polski.
Złotówka względem USD, GBP, CHF i EUR.

Źródło: Narodowy Bank Polski.
Złotówka względem USD, GBP, CHF i EUR od maja 2004 roku.

Źródło: Narodowy Bank Polski.
Stopy procentowe a inwestorzy zagraniczni
W okresie spowolnienia gospodarczego niejednokrotnie można było usłyszeć sceptyczne głosy co do zbyt powolnego obniżania stóp procentowych. Jednak dziś można zauważyć pozytywne skutki decyzji podejmowanych przez ówczesny skład Rady Polityki Pieniężnej (RPP). O atrakcyjności złotego zaczęły decydować wyższe stopy procentowe od tych w strefie Euro, a dodatkowo po ostatnich obniżkach w Stanach Zjednoczonych również wyższe od amerykańskich.
W dużej mierze to właśnie zagraniczni inwestorzy decydują o sile złotego, przez co kapitał zagraniczny chętniej inwestuje w naszą walutę, a także akcje i obligacje. Mogą zatem zarobić jeszcze więcej niż gdyby trzymali dolary czy euro. To jeszcze bardziej zwiększa siłę złotego.
Według danych Narodowego Banku Polskiego, inwestycje zagraniczne w 2006 roku były na poziomie 11 mld EUR. Szacuje się, iż rok 2007 był pod tym względem podobny do poprzedniego. Jaki to miało wpływ na złotówkę? Otóż te olbrzymie kwoty musiały zostać zamienione na złote, a co za tym idzie, miało to bezpośredni wpływ na kurs euro do złotówki.
Jednak należy mieć świadomość, iż w sytuacji gdy na rynku pojawią się znaczące zawirowania (chociażby związane z sytuacją polityczno-ekonomiczną) to istnieje wówczas ryzyko związane z nagłą ucieczką inwestorów zagranicznych. Tym samym możemy mieć do czynienia z szybkim osłabieniem się naszej waluty.
Podobne zjawisko, lecz na mniejszą skalę, miało miejsce podczas styczniowej przeceny na warszawskim parkiecie. Wycofujący się z Polski inwestorzy sprzedawali złotówki, co przyczyniło się do osłabienia krajowej waluty o kilka groszy.
Inflacja
Wiarygodność złotego rośnie także dlatego, że przez długi czas mieliśmy niską inflację. Z kolei niska inflacja jest również skutkiem prowadzenia restrykcyjnej polityki monetarnej sprzed kilku lat. Polska gospodarka rozwija się trzy razy szybciej niż kraje Europy Zachodniej. Gospodarki Niemiec czy Francji rozwijają się tempie poniżej 2%, podczas gdy w Polsce wzrost gospodarczy wyniósł 6,5% w 2007 roku, a w tym roku nie powinien on być niższy niż 5,5%.
W ostatnich miesiącach wskaźnik inflacji wzrasta w tempie około 4% (licząc miesiąc do miesiąca poprzedniego roku). Z taką sytuacją nie mieliśmy do czynienia od 2004 roku, jednak bez umacniającego się złotego byłoby jeszcze gorzej. Dla porównania w krajach nadbałtyckich, w których panuje sztywny reżim kursowy wobec euro, ceny rosną dwa razy szybciej niż w Polsce. Przy czym „liderem” jest Łotwa, gdzie inflacja w ostatnim roku wyniosła 14%.
Polacy na emigracji dbają o silną złotówkę
W ciągu ostatnich trzech lat setki tysięcy Polaków wyjechało do Wielkiej Brytanii, Irlandii czy krajów skandynawskich, gdzie mogą znaleźć legalną pracę. Z raportu przygotowanego przez Citibank Handlowy wynika, iż w 2006 roku przewieźli do Polski około 4,4 mld USD. Kwota ta stanowi niespełna 1% PKB przy czym, wielkość tego strumienia pieniędzy będzie rosła – dodaje Piotr Kalisz z Citibanku Handlowego.
Wielu emigrantów wyjechało z kraju po to, by po powrocie do ojczyzny zaoszczędzić wcześniej zarobione pieniądze lub zainwestować, np. w nieruchomości, założenie swojej działalności gospodarczej, czy wykupienie polisy emerytalnej. Jednak dziś w tego typu planach należy uwzględnić osłabianie się funta brytyjskiego. W 2004 roku kurs tej waluty wynosił ponad 7 PLN. Dziś jest on poniżej 5 PLN. Zatem paradoksalnie pracujący za granicą sami przyczyniają się do umocnienia złotego względem funta czy euro.
Fundusze unijne
Polska w okresie programowania na lata 2007-2013 ma do wykorzystania kwotę 67 mld EUR. Nie ma to bezpośredniego wpływu na kurs euro do złotego z uwagi na fakt, iż unijne pieniądze są wymieniane przez Narodowy Bank Polski. Jednak może to wpłynąć na ilość pieniądza w obiegu poprzez wdrażanie projektów finansowanych z funduszy unijnych.
Dodatkowo należy zwrócić uwagę, iż kwota 67 mld EUR w przeliczeniu na wartość krajowej waluty z początku 2007 roku, stanowiła równowartość 268 mld PLN (licząc po kursie 4,00 PLN za euro). Dziś przy kursie 3,50 PLN za euro, kwota ta zmniejsza się o ponad 14%, czyli do poziomu 234,5 mld PLN. Zatem coraz silniejsza złotówka to coraz mniej środków z funduszy unijnych do wykorzystania przez władze centralne i samorządowe.
Sytuacja eksporterów
Dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, iż mimo silnej złotówki polski eksport rośnie w zadowalającym tempie. Powstaje zatem pytanie, jak to możliwe, że sytuacja eksporterów nie jest najgorsza?
Zdaniem Małgorzaty Krzysztoszek z Polskie Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan, najwięcej eksportują firmy średnie i duże, a wśród nich aż połowa to przedsiębiorstwa z kapitałem zagranicznym. Jest im łatwiej, gdyż wspólnie mogą korzystać z tańszego dostępu do surowców. Dodatkowo duże przedsiębiorstwa (w wyniku dużego popytu krajowego) starają się więcej sprzedawać i w ten sposób rekompensują sobie osiągnięte dochody. Z kolei małe firmy rezygnują z eksportu, gdyż stał się on dla nich nieopłacalny.
To co najważniejsze dla „przeciętnego Kowalskiego” – czyli cena paliw
Jak wiadomo, współczesne gospodarki państw opierają się na cenach ropy naftowej, a notowania tego surowca bezpośrednio lub pośrednio wpływają na poziom konsumpcji czy inwestycji. W piątek na zamknięciu sesji za baryłkę ropy light crude płacono 105,34 USD (historyczny rekord padł 17 marca, gdzie cena wzrosła do poziomu 111,73 USD).
Co ważne, w ujęciu realnym rekord padł już w momencie przekroczenia poziomu 101,40 USD za baryłkę light crude oil. Wówczas cena surowca zrównała się z wartością skorygowaną o poziom cen z okresu wojny iracko-irańskiej. Tym samym, sytuację na polskich stacjach paliw ratuje silny kurs dolara w stosunku do złotego. W przeciwnym wypadku ceny na stacjach benzynowych byłby znacznie wyższe niż są obecnie.
O pozytywnym nastawieniu Polaków do swojej waluty zdecydowały dwa podstawowe czynniki: pierwszy to niski poziom inflacji w ostatnich latach, natomiast drugi to coraz słabszy dolar. W początkowych latach gospodarki wolnorynkowej większość obywateli gromadziła swoje oszczędności w dolarach. Jednak gdy amerykańska waluta zaczęła tracić na wartości zaczęto szukać pieniądza, w którym można byłoby zaufać. Po kilku latach okazało się, iż jest to właśnie polski złoty. Jeśli przyjmiemy, że polska gospodarka będzie się rozwijała w takim tempie jak dotychczas, to należy spodziewać się dalszego umacniania naszej waluty.
Marek Trocha
Opracowanie własne na podstawie tygodnika "Polityka".
Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com