Raporty
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

Powszechnie uważa się, iż rynek kapitałowy danego kraju jest jego barometrem gospodarczym. Przyjmuje się, iż w cenach instrumentów finansowych bezpośrednio odbiją się zjawiska zachodzące w gospodarce. Czy ma to potwierdzenie na polskim rynku kapitałowym?
Związki pomiędzy rynkiem kapitałowym, a przyszłym stanem gospodarki można wytłumaczyć tym, iż bieżąca koniunktura na giełdzie ma wpływ na zachowania przedsiębiorców i konsumentów. Z jednej strony emitenci akcji (spółki publiczne) poszukują kapitału potrzebnego na inwestycje, zaś z drugiej – inwestorzy giełdowi poszukują sposobu pomnażania swoich oszczędności. Jeśli na giełdzie mamy do czynienia z hossą to zachęca to emitentów do oferowania swoich udziałów, gdyż zwiększa się szansa na pozyskanie nowego kapitału, a co za tym idzie rośnie popyt na akcje. W sytuacji gdy emisja akcji powiedzie się, emitent może przeznaczyć zdobyty kapitał na inwestycję, (która de facto może przełożyć się na wzrost sprzedaży, czy eksportu), a inwestor giełdowy później zrealizowany zysk wynikający ze spekulacji na tych instrumentach – przeznaczyć na konsumpcję. W tym oto momencie „koło się zamyka”. Realizacja zysków prowadzi do wzrostu podaży na instrumenty rynku kapitałowego (sprzedaż posiadanych przez inwestorów akcji), co może przyczynić się do powstania korekty w trendzie wzrostowym lub nawet do odwrócenia sytuacji na rynku z hossy na bessę.
Powyższe zależności występują na wielu giełdach na świecie. Mechanizm powiązań między giełdą, a gospodarką jest jednak silniejszy w krajach bogatszych, gdzie rynek kapitałowy jest bardziej rozwinięty. Powstaje przy tym pytanie czy giełda, na której notowanych jest więcej krajowych spółek, stanowi lepszy barometr gospodarki tego kraju? Może istnieć pewna zależność w tym zakresie, jednak należy pamiętać, iż zagraniczne spółki notowane na krajowym rynku również płacą podatki pośrednie, czy bezpośrednie (przy założeniu nie transferowania zysków przez zagraniczne spółki do swoich siedzib – w innych krajach). Jednak podmioty te są również uczestnikami krajowej gospodarki, a zatem nie można ich bagatelizować w niniejszym opracowaniu. Co więcej, bezpośrednie inwestycje zagraniczne to kwota prawie 13 mld EUR w 2007 roku.
Czynniki psychologiczne
Każdego dnia można usłyszeć komentarze analityków rynku z wyjaśnieniami, dlaczego sesja giełdowa miała taki, a nie inny przebieg (nawet jeśli na rynku nie zdarzyło się nic nadzwyczajnego). Dla przykładu, przyjrzyjmy się reakcjom rynku na informację o podwyżce/obniżce stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej (RPP).
Nie ulega wątpliwości, iż podwyżka stóp procentowych jest negatywną informacją dla rynku akcji, natomiast obniżka – odebrana z zadowoleniem. Zasada ta przypominana jest każdorazowo w czasie, gdy zbliża się posiedzenie RPP. Równocześnie, zanim decyzja Rady zostanie opublikowana w mediach, analitycy i ekonomiści próbują przewidzieć na podstawie zachowania się cen akcji, jakie kroki może w danym momencie podjąć RPP.
W tym momencie przewidywane są dwa warianty: nagła reakcja rynku (w górę, bądź w dół) lub jej brak. W pierwszym przypadku analitycy tłumaczą to jako reakcję rynku na negatywne/pozytywne informacje, których rynek się nie spodziewał. Drugi wariant – rynek zdyskontował już wcześniej daną decyzję rynku, czyli inwestorzy nie zareagowali na informację. W związku z tym widzimy, iż zawsze jest możliwość interpretacji rynku.
Dzięki odkrywaniu zależności pomiędzy wydarzeniami, jesteśmy w stanie podejmować konkretne decyzje. W sporej części naszej codziennej aktywności jesteśmy w stanie przewidzieć, co wydarzy się w odpowiedniej sytuacji (przynajmniej w ogólnym zarysie). Stąd konieczność analizowania i komentowania na bieżąco aktualnej sytuacji gospodarczej wynika z potrzeby tłumaczenia zjawisk, a w konsekwencji do wyrażania swoich opinii co do przyszłego stanu gospodarki.
Jednak rynki nie zawsze potwierdzają pozytywne bądź negatywne informacje. Najlepszym tego przykładem jest sesja z 17 grudnia. Na rynku pojawiła się informacja, iż parlament europejski zatwierdził budżet Unii na kolejny rok, a Polska otrzyma cztery razy więcej pieniędzy, niż wpłaci i prawie dwa razy więcej niż Hiszpania. Tego dnia należało spodziewać się silnych wzrostów na giełdzie, tymczasem indeks WIG20 stracił na wartości 3%.
Rzadko kiedy na rynku jedno wydarzenie wywołuje istotny impuls (są jednak wyjątki, jak chociażby pamiętna sesja z 11 września 2001 roku – ataki terrorystyczne na Stany Zjednoczone). Co więcej, na to samo wydarzenie inwestorzy reagują inaczej w czasie silnej hossy, a inaczej w czasie bessy. Zatem giełda jest tzw. rynkiem wielowymiarowym, gdzie wiele czynników składa się na jego bieżącą sytuację.
Polska giełda jako barometr gospodarki?
Powszechnie przyjmuje się, iż giełda papierów wartościowych wyprzedza gospodarkę o około trzy do sześciu miesięcy. Czy tak faktycznie jest? Porównajmy zatem podstawowe wielkości makroekonomiczne wpływające na gospodarkę, czyli produkcję globalną, spożycie ogółem, eksport oraz sam wzrost Produktu Krajowego Brutto. Przedstawione dane zostały porównane do notowań indeksu WIG20, w okresie od 2000 do 2006 roku.
Badanie zostało podzielona na trzy warianty (A, B i C). Pierwszy z nich przedstawia wybrany element struktury PKB oraz indeks WIG20 w tym samym okresie. Kolejny wariant przedstawia identyczne dane, ale z przesuniętym wykresem indeksu WIG20 o trzy miesiące do przodu. Z kolei wariant trzeci – przesunięcie o 6 miesięcy do przodu. Celem owego przesunięcia jest wyliczenie wskaźnika korelacji i zbadanie danego składnika PKB pod kątem współzależności z giełdą. Innymi słowy, jeśli giełda rzeczywiście wyprzedza gospodarkę krajową o 3 do 6 miesięcy, to wskaźniki korelacji w każdym z kolejnych wariantów powinny mieć coraz większe wartości.
Wzrost PKB a indeks WIG20
Produkcja globalna a indeks WIG20
Spożycie ogółem a indeks WIG20
Eksport a indeks WIG20
Z badania wynika, iż istnieje umiarkowana dodatnia korelacja pomiędzy wybranymi elementami struktury PKB, a indeksem WIG20 (średnia wartość współczynnika korelacji w badaniu wynosi 0,42). Największą dodatnią rozpiętość (różnica między początkową i końcową wartością wskaźnika korelacji) wskaźnika korelacji można zauważyć przy produkcji globalnej i wyniosła +0,14. W przypadku sprzedaży ogółem i eksportu rozpiętości wyniosły odpowiednio –0,07 i +0,02. Zatem można zauważyć, iż przesunięcie wartości indeksu WIG20 w niewielkim stopniu wpływa na poziomy korelacji między elementami PKB, a giełdą. Co więcej, największa ujemna rozpiętość (czyli pogorszenie korelacji) jest na głównym wskaźniku, jakim jest wzrost PKB (rozpiętość: –0,12). W związku z tym badanie (przeprowadzone na podstawie danych z lat 2000–2006) nie potwierdziło tezy, iż giełda wyprzedza koniunkturę gospodarczą o około trzy do sześciu miesięcy.
Podsumowanie
Badanie wykazało, iż istnieje umiarkowana dodatnia korelacja między wzrostem PKB, produkcją globalną, spożyciem ogółem, eksportem, a giełdą. Jednak teza o tym, iż rynek kapitałowy wyprzedza koniunkturę gospodarczą o trzy do sześciu miesięcy, nie została w badaniu potwierdzona. Należy jednak zaznaczyć, iż okres sześciu lat, na jakim analiza się opierała, jest okresem stosunkowo krótkim, zatem nie jest wykluczone, iż w innych okresach wyniki był lepsze, bądź też gorsze.
Polska gospodarka jest gospodarką młodą, w związku z tym pewne prawidłowości zauważone chociażby w gospodarce Stanów Zjednoczonych (związane z interpretowaniem tamtejszej giełdy jako barometru gospodarki) niekoniecznie mogą mieć odzwierciedlenie w naszych realiach. Jednak nie ulega wątpliwości, iż zarówno gospodarka kraju, jak i polski rynek kapitałowy są na dobrej ścieżce rozwoju.
Zapraszamy na forum.
Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com