Raporty
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

W poniedziałek (27 października) indeks
WIG20 zanotował rekordowy poziom, najniższy od prawie czterech lat.
Czy ma to związek z realną sferę gospodarki? Jak szacuje Polska
Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) wartość
tegorocznych inwestycji zmniejszy się z poziomu 17,8 mld EUR do 10
mld EUR. Niewykluczone, że rok 2009 będzie jeszcze
gorszy.
W tym roku przedsiębiorstwa mogą znacznie ograniczyć swoje
inwestycje. Przykładem może być amerykański koncern Fidelity
Investments, który odwołał swoją inwestycję w Katowicach, tym samym
rezygnując z zatrudnienia prawie tysiąca osób. W
Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej belgijska
firma zrezygnowała z planów budowy swojego zakładu. W podobnej
sytuacji jest Słupska Specjalna Strefa Ekonomiczna.
Obecna sytuacja skłania potencjalnych inwestorów do wstrzymania się
ze swoimi planami, stosując tzw. zasadę wait and see (czekaj i
przyglądaj się). Jednak kryzys prędzej czy później stanie się
zachętą do podjęcia działań. Dzięki słabnącej złotówce koszty pracy
mogą znacznie się obniżyć.
Co na to giełda? Porównanie do kryzysu z 2000
roku
Przyjrzyjmy się tym razem sytuacji na rynku kapitałowym i
porównajmy ją do kryzysu sprzed ośmiu lat, kiedy to pękła tzw.
"bańka internetowa". Pod koniec lat 90. i na początku tego
dziesięciolecia wielkim zainteresowaniem cieszyły się spółki z
branży informatycznej, jednak po czasie entuzjazm ten "nieco"
zmalał. Podobnie jest z obecnym kryzysem. Kredyty hipoteczne, do
niedawna uważane za bardzo bezpieczne i dochodowe, okazały się
jednym z bardziej niebezpiecznych narzędzi będących w posiadaniu
banków.
Jednak powstaje pytanie, czy obecny kryzys będzie większy od tego z
2000 roku? Przeanalizujmy zatem indeks warszawskiej giełdy WIG20.
Poniższa tabela przedstawia cechy charakterystyczne obu
kryzysów.

Należy zaznaczyć, iż ciężko jest jednoznacznie określić, kiedy
rozpoczyna się, a kiedy kończy dany kryzys na rynkach finansowych.
Analizując zmienność indeksu WIG20 w okresach marzec 2000 -
wrzesień 2001 oraz od październik 2007 do chwili obecnej można
zauważyć, iż obecna zmienność polskiego rynku kapitałowego ma
charakter bardziej dynamiczny. Utrata na wartości indeksu WIG20
jest prawie taka sama, jak w przypadku kryzysu z 2000 roku, jednak
okres trwania obecnego jest prawie dwa razy krótszy.
Przeciętny inwestor, który posiadał na przykład 20 największych
akcji z warszawskiego parkietu w okresie spadków dziennie tracił
średnio 0,17% (przy założeniu, że dołek z 27 października jest
najniższym poziomem całego kryzysu). Graficzne przedstawienie obu
kryzysów znajduje się na wykresie.
W porównaniu do USA
W Stanach Zjednoczonych zmienność rynku, w porównaniu do naszego,
wygląda nieco inaczej. Zmienność indeksu NASDAQ oraz długość
trwania trendu spadkowego jest mniejsza w odniesieniu do ruchów z
lat 2000-2001. Czy może to oznaczać kontynuację spadków w USA?
Historia lubi się powtarzać, więc należy być przygotowanym na
kolejne rekordowo niskie poziomy indeksu.

Wczorajsza końcówka sesji w Stanach Zjednoczonych przyniosła
ostatecznie wzrost indeksu NASDAQ o prawie 10%. Nie powinno to
dziwić, gdyż parę tygodni wcześniej indeks był o ponad 30% wyżej
niż obecnie. Rynek mocno się zmienia, lecz czy jest to trwała
zmiana? Nie należy popadać z jednej skrajności w drugą (czyt. z
paniki w euforię). Tak naprawdę o powrocie hossy na amerykańskich
rynkach będzie można mówić dopiero wówczas, gdy indeks NASDAQ
będzie powyżej swojego maksimum z 31 października 2007 roku (około
3 000 punktów).
Powracając do rynku krajowego trudno stwierdzić, czy pocieszeniem
jest fakt, że spadki na GPW w Warszawie osiągnęły już poziom
kryzysu z 2000 roku, podczas gdy Stany Zjednoczone są w połowie
tego ruchu. Może nie powinniśmy się sugerować sytuacją w Stanach
Zjednoczonych, tym bardziej, że polska gospodarka nie jest w tak
złym stanie? Potwierdzeniem tego są dane dotyczące sprzedaży
detalicznej. Jej dynamika jest coraz mniejsza, ale cały czas na
dodatnim poziomie.
Marek
Trocha
Zobacz także:
Zaufanie to fundament
Giełda barometrem gospodarki?
Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com