Dziś jest Sobota, 04 Lutego 2012
Rozwijaj Kontakt
Jesteś w: strona główna››Aktualności

Aktualności

W poszukiwaniu kryzysowego dołka

MT
2008-10-29

szukacdolka.jpg

W poniedziałek (27 października) indeks WIG20 zanotował rekordowy poziom, najniższy od prawie czterech lat. Czy ma to związek z realną sferę gospodarki? Jak szacuje Polska Agencja Informacji i Inwestycji Zagranicznych (PAIiIZ) wartość tegorocznych inwestycji zmniejszy się z poziomu 17,8 mld EUR do 10 mld EUR. Niewykluczone, że rok 2009 będzie jeszcze gorszy.

W tym roku przedsiębiorstwa mogą znacznie ograniczyć swoje inwestycje. Przykładem może być amerykański koncern Fidelity Investments, który odwołał swoją inwestycję w Katowicach, tym samym rezygnując z zatrudnienia prawie tysiąca osób. W Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej belgijska firma zrezygnowała z planów budowy swojego zakładu. W podobnej sytuacji jest Słupska Specjalna Strefa Ekonomiczna.

Obecna sytuacja skłania potencjalnych inwestorów do wstrzymania się ze swoimi planami, stosując tzw. zasadę wait and see (czekaj i przyglądaj się). Jednak kryzys prędzej czy później stanie się zachętą do podjęcia działań. Dzięki słabnącej złotówce koszty pracy mogą znacznie się obniżyć.

Co na to giełda? Porównanie do kryzysu z 2000 roku

Przyjrzyjmy się tym razem sytuacji na rynku kapitałowym i porównajmy ją do kryzysu sprzed ośmiu lat, kiedy to pękła tzw. "bańka internetowa". Pod koniec lat 90. i na początku tego dziesięciolecia wielkim zainteresowaniem cieszyły się spółki z branży informatycznej, jednak po czasie entuzjazm ten "nieco" zmalał. Podobnie jest z obecnym kryzysem. Kredyty hipoteczne, do niedawna uważane za bardzo bezpieczne i dochodowe, okazały się jednym z bardziej niebezpiecznych narzędzi będących w posiadaniu banków.

Jednak powstaje pytanie, czy obecny kryzys będzie większy od tego z 2000 roku? Przeanalizujmy zatem indeks warszawskiej giełdy WIG20. Poniższa tabela przedstawia cechy charakterystyczne obu kryzysów.



Należy zaznaczyć, iż ciężko jest jednoznacznie określić, kiedy rozpoczyna się, a kiedy kończy dany kryzys na rynkach finansowych. Analizując zmienność indeksu WIG20 w okresach marzec 2000 - wrzesień 2001 oraz od październik 2007 do chwili obecnej można zauważyć, iż obecna zmienność polskiego rynku kapitałowego ma charakter bardziej dynamiczny. Utrata na wartości indeksu WIG20 jest prawie taka sama, jak w przypadku kryzysu z 2000 roku, jednak okres trwania obecnego jest prawie dwa razy krótszy.

Przeciętny inwestor, który posiadał na przykład 20 największych akcji z warszawskiego parkietu w okresie spadków dziennie tracił średnio 0,17% (przy założeniu, że dołek z 27 października jest najniższym poziomem całego kryzysu). Graficzne przedstawienie obu kryzysów znajduje się na wykresie.

W porównaniu do USA

W Stanach Zjednoczonych zmienność rynku, w porównaniu do naszego, wygląda nieco inaczej. Zmienność indeksu NASDAQ oraz długość trwania trendu spadkowego jest mniejsza w odniesieniu do ruchów z lat 2000-2001. Czy może to oznaczać kontynuację spadków w USA? Historia lubi się powtarzać, więc należy być przygotowanym na kolejne rekordowo niskie poziomy indeksu.



Wczorajsza końcówka sesji w Stanach Zjednoczonych przyniosła ostatecznie wzrost indeksu NASDAQ o prawie 10%. Nie powinno to dziwić, gdyż parę tygodni wcześniej indeks był o ponad 30% wyżej niż obecnie. Rynek mocno się zmienia, lecz czy jest to trwała zmiana? Nie należy popadać z jednej skrajności w drugą (czyt. z paniki w euforię). Tak naprawdę o powrocie hossy na amerykańskich rynkach będzie można mówić dopiero wówczas, gdy indeks NASDAQ będzie powyżej swojego maksimum z 31 października 2007 roku (około 3 000 punktów).

Powracając do rynku krajowego trudno stwierdzić, czy pocieszeniem jest fakt, że spadki na GPW w Warszawie osiągnęły już poziom kryzysu z 2000 roku, podczas gdy Stany Zjednoczone są w połowie tego ruchu. Może nie powinniśmy się sugerować sytuacją w Stanach Zjednoczonych, tym bardziej, że polska gospodarka nie jest w tak złym stanie? Potwierdzeniem tego są dane dotyczące sprzedaży detalicznej. Jej dynamika jest coraz mniejsza, ale cały czas na dodatnim poziomie.

Marek Trocha
mini_mip


Zobacz także:

Zaufanie to fundament

Giełda barometrem gospodarki?

« powrót

Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt

Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com

Wszelkie prawa zastrzeżone przezAgencja Rozwoju Pomorza