Raporty
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

Od 17 lutego zeszłego roku (minimum mijającego kryzysu) do dnia dzisiejszego indeks warszawskiej giełdy WIG20 wzrósł o ponad 80 procent. Czy tzw. "efekt stycznia" przyczyni się do dalszych wzrostów na giełdzie?
Z jednej strony wspomniany efekt może podtrzymać trwającą od jedenastu miesięcy tendencję, a z drugiej strony, analiza techniczna wskazuje na wyhamowanie średnioterminowego trendu wzrostowego.
Czym jest "efekt stycznia"?
Znaleźć można wiele interpretacji tego zjawiska.
Najprościej można je wyjaśnić wzrostem cen akcji spółek giełdowym w
pierwszych dniach nowego roku. Powszechnie przyjmuje się hipotezę,
iż przyczyną jest wyprzedaż akcji pod koniec roku, spowodowana
względami podatkowymi. Po nowym roku inwestorzy (zazwyczaj
instytucjonalni) powracają na rynek, wykupują wcześniej sprzedane
walory, powodując tym samym wzrost popytu na nie.
Procent wzrostów indeksu WIG w poszczególnych
miesiącach w latach 1991-2009
Procent
wzrostów indeksu Dow Jones w poszczególnych miesiącach w latach
1896-2009
Statystycznie ujmując, w okresie istnienia Giełdy Papierów
Wartościowych w Warszawie (GPW) najlepszym miesiącem, przynoszącym
największe stopy zwrotu z inwestycji, nie jest styczeń, lecz&
listopad (prawie na równi z grudniem). Styczeń "uplasował się" na
trzeciej pozycji. Należy jednak zaznaczyć, iż GPW jest młodym
rynkiem, Nasz rynek jest o 95 lat młodszy w porównaniu np. do rynku
w Stanach Zjednoczonych i indeksu Dow Jones. Tym samym można
stwierdzić, iż w USA "efekt stycznia" jest bardziej zauważalny.
Zatem potwierdza się, że styczeń to jeden z lepszych miesięcy dla
inwestorów giełdowych.
Wyhamowanie zdrowe dla rynku
Od momentu zakończenia bessy na GPW (dołek z 17 lutego 2009 roku) do dnia dzisiejszego, WIG20 wzrósł o ponad 80 procent. Z punktu widzenia analizy technicznej, można przedstawić dwa wykresy indeksu w ujęciu tygodniowym, które potwierdzają chwilowe wyhamowanie dotychczasowych wzrostów.
Na pierwszym z nich, kluczowe poziomy oporu (przeszkoda dla dalszych wzrostów) to 2500, 2552 oraz 2695 punktów. Jeszcze ważniejszy poziom, jeśli nie najważniejszy, to 2225 punktów, czyli połowa trendu spadkowego (wynikająca z Liczb Fibonacciego) trwającego od października 2007 do lutego 2008 roku. Dodatkowym argumentem przemawiającym za korektą w średnioterminowym trendzie wzrostowym są ruchy wskaźnika MACD, który w ciągu ostatnich miesięcy znacząco zmniejszył swoją dynamikę wzrostową.
Jak dotąd, indeks został przebadany w ujęciu ostatnich 26 miesięcy. Zmniejszmy ten okres do ostatnich 11 miesięcy i przeanalizujmy to jeszcze raz. Na przełomie 2008 i 2009 roku ukształtowały się następujące formacje: odwrócona głowa z ramionami oraz pozytywna dywergencja.
Na tej podstawie można sądzić, iż w ujęciu długoterminowym, indeks dwudziestu największych spółek z GPW może osiągnąć poziom nawet 3100 punktów.
Zanim jednak poziom ten zostanie osiągnięty,
indeks musi przebić przedstawione wcześniej kluczowe opory.
Inwestorzy chcący w krótkim terminie wygenerować szybki zysk,
powinny uzbroić się w cierpliwość, gdyż obecna sytuacja indeksu
WIG20, jest niemalże wzorcową z punktu widzenia teoretycznego
(porównaj indeks z teorią). Innymi słowy, korekta w
średnioterminowym trendzie wzrostowym jest jak najbardziej wskazana
jeśli chcemy, by indeks zbliżył się do poziomu 3100 punktów.
Marek
Trocha
Zobacz także:
Koniec bessy? Niedźwiedzom już dziękujemy!
Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com