Raporty
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

Na rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym, potocznie zwanym "rorem" można gromadzić swoje dochody (za wyjątkiem dochodów z działalności gospodarczej). Jak sama nazwa wskazuje, jest to również rachunek oszczędnościowy, tyle że w niektórych bankach, oprocentowanie to wynosi... zero procent.
Prawie dziewięćdziesiąt procent polskich banków oferuje rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe z zerowym oprocentowaniem. Część z nich, chcąc przyciągnąć klientów, kusi ich dodatkowymi profitami, jak na przykład Bank Zachodni WBK, który daje klientowi 100 PLN za samo założenie rachunku. Powstaje zatem pytanie: do kogo kierowana jest oferta? Do osób, którzy mają już rachunki, czy klientów innych banków?
Nie wszyscy mają konta bankowe
Jak podaje Związek Banków Polskich (ZBP), prawie jedna czwarta Polaków nie ma konta bankowego. Ich pieniądze, które schowane są "pod materacem", to łakomy kąsek dla banków. Łączna wartość zgromadzonych w ten sposób środków pieniężnych to niespełna 93 mld PLN - komentuje Krzysztof Pietrasewicz, prezes ZBP. Pozyskanie chociażby kilku procent tej kwoty daje sektorowi bankowemu niemały zastrzyk pieniędzy.
Walka o istniejących klientów
Na tradycyjnych kontach osobistych Polacy trzymają około 80 mld PLN - 37,5% tej kwoty wydają na bieżące wydatki. Pozostała część, czyli 50 mld PLN znajduje się na nieoprocentowanych kontach - wylicza Open Finance, na podstawie danych Głównego Urzędu Statystycznego i Narodowego Banku Polskiego.
Banki kuszą nas drobnymi gadżetami, czy oprocentowanym rachunkiem osobistym, gdyż dla nich jest to ogromna szansa na pozyskanie dodatkowych źródeł dochodu. Przyszły klient będzie wykonywał przelewy, płacił kartą, wypłacał pieniądze i korzystał z usług bankowości internetowej. Od każdej z tych operacji, bank ma możliwość pobierania prowizji, a warto dodać, iż w 2009 roku banki zarobiły na nich niespełna 11,5 mld PLN i jest to wzrost o 10% w ciągu dwóch lat - podaje Komisja Nadzoru Finansowego. Tak więc ewentualne koszty pozyskania potencjalnego klienta zwrócą się bankowi z nawiązką.
Ponadto, kryzys sprawia, iż banki starają się
zgromadzić jak najwięcej środków pieniężnych. Za kilka miesięcy
banki znów będą oferowały klientom atrakcyjne kredyty hipoteczne, a
żeby móc w ten sposób rozszerzyć swoją ofertę trzeba posiadać
odpowiednie zaplecze finansowe.
Marek
Trocha
Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com