Raporty
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

W ciągu ostatniego tygodnia indeks warszawskiej giełdy WIG20 zyskał na wartości ponad 3,8 procent. Co więcej, licząc do poniedziałkowego zamknięcia (tygodniowego maksimum) wzrost ten wyniósł prawie 5,7 procent. Wczorajszy dzień upłynął jednak pod znakiem pogorszenia nastrojów i ostatecznie WIG20 spadł o 1,8 procent.
Jedną z przyczyn huśtawki nastrojów na światowych rynkach jest niepewność związana z kondycją gospodarczą zadłużonej Europy (przede wszystkim jej krajów południowych). Przysłowiowej oliwy do ognia dolał Europejski Bank Centralny (EBC), który opublikował raport o stabilności systemu finansowego strefy euro. EBC podkreśla, iż w ciągu najbliższych osiemnastu miesięcy banki muszą brać pod uwagę większe odpisy na złe kredyty, których suma opiewa na kwotę 195 mld EUR. Bank centralny wyraźnie zaznacza, iż w latach 2007-2010 odpisy sięgną poziomu 515 mld EUR. Sytuacja ta jest ściśle powiązana z innymi krajami Eurolandu, co z kolei w przyszłości może spowodować pojawienie się "groźnego zakażenia" innych państw.
Ponadto, rynek jest zaniepokojony wcześniejszym obniżeniem ratingu Hiszpanii, a także pojawiającymi się spekulacjami o możliwości obniżenia ratingu również dla Włoch i Francji. Jednak w ciągu dnia nie brakowało pozytywnych informacji.
Słaby wczorajszy ranek
Wtorek na rynkach finansowych charakteryzował się dużym wahaniem nastrojów. Ranek rozpoczął się od wyraźnego umocnienia dolara na światowych rynkach, a zarazem od osłabienia euro oraz złotego. Z kolei indeks WIG20 na wtorkowym otwarciu odnotował spadek w wysokości 0,8 procent (w porównaniu z poniedziałkowym zamknięciem). Ostatecznie główny indeks warszawskiej giełdy zamknął się na poziomie minus 1,8 procent.
Zaczęło się od negatywnych danych z Chin. Tamtejszy wskaźnik PMI, obrazujący aktywność gospodarczą w sektorze wytwórczym) obniżył się z poziomu 55,7 pkt do 53,9 pkt. Wzrosły zatem obawy o spowolnienie gospodarki tego kraju.
Kolejną negatywną informacją ze świata rynków finansowych jest ponowna prośba Hiszpanii o pomoc dla kolejnej kasy oszczędnościowej, borykającej się z problemami zadłużenia. Tym razem zwrócono się do banku centralnego Hiszpanii o pomoc w wysokości 3 mld EUR.
Lepsze popołudnie
Wkrótce po otwarciu rynku w Stanach Zjednoczonych opublikowano dane makroekonomiczne, obrazujące inwestycje budowlane i wskaźnik ISM przemysł. I tak, odpowiednio: dynamika wydatków na inwestycje budowlane wyniosła plus 2,7 procent, podczas gdy rynek oczekiwał wzrostu o zaledwie 0,1 procent. Z kolei wskaźnik ISM, liczony dla przemysłu wyniósł 59,7 procent (oczekiwano wzrostu o 58,9 procent). Informacje te przyczyniły się do poprawy nastrojów, przykładowo na niemieckim indeksie DAX odnotowano niewielki wzrost w wysokości 0,3 procent. Sielanka na rynku, nietrwała jednak do samego końca sesji za oceanem.
Gorsze zamknięcie za oceanem
Około godziny 21:00 naszego czasu, indeks NASDAQ osiągał poziom wyższy od tego z poprzedniej sesji. Jednak ostatnia godzina notowań na nowojorskiej giełdzie przyniosła wyraźną przecenę, która spowodowała spadek indeksu NASDAQ o ponad 1,5 procent.
Za sprawą negatywnych informacji stoi między innymi koncern naftowy BP. Coraz bardziej prawdopodobne jest to, iż do sierpnia gigantowi nie uda się zahamować wycieku ropy naftowej z uszkodzonej platformy w Zatoce Meksykańskiej. Obecnie, koszty akcji ratowniczej szacuje się na poziomie 10 mld USD, a dalszy los funkcjonowania koncernu stawia pod dużym znakiem zapytania.
Co na dziś i kolejne dni?
Niepokojącym może być fakt, iż w ciągu ostatniego tygodnia, wraz ze wzrostem indeksu WIG20, malał wolumen obrotów akcjami z tego indeksu, co może sugerować niepewność inwestorów co do ostatnich zwyżek. W zeszłą środę, przy wzroście indeksu WIG20 o ponad 4,4 procent odnotowano obrót w wysokości 4,4 mld PLN. Trzy sesje później, kiedy to indeks wzrósł o 132 punkty, wolumen wyniósł zaledwie 0,6 mld PLN.
Wczorajszy spadek wartości indeksów giełdowych może budzić pewne obawy, lecz są one nieuzasadnione. Rynek po kilku kolejnych sesjach zwyżek, musi odpocząć. Najbliższy poziom oporu znajduje się na wysokości połowy zeszłotygodniowego ruchu, czyli na pułapie około 2455 punktów. Sytuacja na warszawskim parkiecie z punktu widzenia analizy technicznej jest aktualnie neutralna, a obecne spadki świadczą o korekcie tygodniowego trendu wzrostowego.
Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com