Dziś jest Sobota, 04 Lutego 2012
Rozwijaj Kontakt
Jesteś w: strona główna››Aktualności

Aktualności

Krótka sprzedaż, czyli jak zarobić na giełdowych spadkach?

MT
2010-07-09

ksiazeca_GPW.jpg

Załamanie na rynkach finansowych, wyraźny trend spadkowy na giełdzie papierów wartościowych, strach przed kryzysem - czy można w takich warunkach osiągnąć dodatnią stopę zwrotu z inwestycji? Część początkujących inwestorów uważa, że nie, a najlepszym sposobem na "przeżycie" giełdowej bessy jest wyjście z rynku i obserwowanie go z boku. Czy aby na pewno?

Funkcjonowanie rynków finansowych można porównać do pór roku. W przyrodzie występuje wiosna, lato, jesień, zima, a na rynkach - fazy ożywienia, rozkwitu, depresji i kryzysu. Oczywiście tego typu tłumaczenie cyklu koniunkturalnego jest podejściem klasycznym (współcześnie zakłada się, iż cykl ma charakter bardziej wygładzony i cechuje się dwiema fazami: ekspansji i recesji).

Jednak niezależnie od tego, czy mówimy o cyklu klasycznym, czy współczesnym i tak powstaje pytanie: jak zarobić na giełdowych spadkach? Na polskim rynku kapitałowym można to uczynić na kilka (bardziej lub mniej profesjonalnych) sposobów. Oto niektóre z nich, uporządkowane w kolejności od najłatwiejszych do najtrudniejszych.

  1. Zdywersyfikowanie swojego portfela o instrumenty o stałym dochodzie, jak np. obligacje lub lokaty terminowe;
  2. Zdywersyfikowanie swojego portfela o instrumenty, mające związek z rynkiem akcji, czyli np. spekulacja kontraktach terminowych bazujących na indeksie WIG20;
  3. Zdywersyfikować swój portfel o instrumenty, niemające związku z rynkiem akcji, czyli np. spekulacja na rynku walutowym czy też na rynku surowców;
  4. Zabezpieczyć posiadane akcje opcjami na te walory, czyli tzw. hedging na akcjach (niestety z racji małej płynności na rynku opcji, w obecnej sytuacji zakup tego typu instrumentu pochodnego nie jest możliwy na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie); jedyne rozwiązanie - posiadając w portfelu 20 spółek z indeksu WIG20, można je zabezpieczyć poprzez nabycie opcji sprzedaży na indeks WIG20;
  5. Dokonanie transakcji krótkiej sprzedaży, czyli sprzedaż wcześniej pożyczonych papierów wartościowych, a później ich odkupienie po niższej cenie;
  6. Dokonanie tzw. arbitrażu, czyli zawarcie transakcji na rynku papierów wartościowych i instrumentów pochodnych w celu wykorzystania różnic w wycenie obu tych rynków (więcej w dalszej części opracowania).

Jednak uwaga! Drugi i trzeci sposób charakteryzuje się największym poziomem ryzyka poniesienia straty, gdyż konstrukcja instrumentów pochodnych związana jest z tzw. lewarowaniem. Oznacza to, iż dzięki wpłaconemu depozytowi zabezpieczającemu, możemy handlować instrumentem o znacznie wyższej wartości. Dzięki temu można uzyskać bardzo dużą stopę zwrotu z inwestycji, jednak ryzyko poniesienia straty jest równie wysokie.

Pierwsze cztery sposoby zarobienia w trendzie spadkowym są powszechnie dostępne dla przeciętnego inwestora (za wyjątkiem czwartego sposobu, który jest częściowo dostępny). Z kolei krótka sprzedaż oraz inne możliwości jej zastosowania są w pełni dostępne na warszawskim parkiecie od 1 lipca tego roku. Jak zatem w praktyce zastosować krótką sprzedaż?

Czym dokładnie jest krótka sprzedaż?

Krótka sprzedaż, "naga" krótka sprzedaż oraz krótka pozycja - tych pojęć nie wolno mylić, pomimo tego, że mają jedną wspólną cechę - zarabianie w okresie giełdowej bessy.

Krótka sprzedaż to strategia inwestycyjna, która pozwala na osiąganie zysków z inwestycji w akcje również wówczas, gdy ceny tych akcji spadają (źródło: GPW). Innymi słowy, inwestor pożycza od innego inwestora np. 100 sztuk akcji danej spółki, poczym sprzedaje je od razu na rynku. Po pewnym okresie odkupuje po niższej cenie również 100 sztuk tych samych akcji i oddaje je inwestorowi. Zysk polega na sprzedaży akcji i ich odkupieniu w przyszłości po niższej cenie.

"Naga" krótka sprzedaż charakteryzuje się dokładnie tym samym co krótka sprzedaż, jednak jest to procedura, w której gracz sprzedaje akcje przed ich pożyczeniem. Innymi słowy, inwestor sprzedaje dane papiery wartościowe, nie posiadając ich fizycznie na swoim rachunku maklerskim.

Krótka pozycja (w tym przypadku, pojęcie używane podczas obrotu instrumentami pochodnych) inwestor sprzedaje instrument pochodny, a następnie zobowiązuje się on do nabycia w przyszłości tego samego instrumentu.

Warto dodać, iż pod koniec maja tego roku, niemiecki nadzór finansowy (BaFin) stwierdził, iż "naga" krótka sprzedaż jest m.in. powodem pogłębiających się spadków, dlatego nadzór postanowił zawieść tego typu transakcje do końca marca 2011 roku (zobacz artykuł: Krótka sprzedaż w Niemczech zakazana).

Warto jednak zaznaczyć, iż krótka sprzedaż oferowana przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) jest dużo bardziej zabezpieczona niż sprzedaż zakazana przez Niemcy. Po pierwsze, inwestor nie może sprzedać akcji, których jeszcze nie pożyczył (zatem nie można tu mówić o "nagiej" krótkiej sprzedaży, tak jak to miało miejsce w Niemczech), a po drugie GPW, w dużo większym stopniu niż inne giełdy na świecie, kontroluje co i kiedy może być przedmiotem tego typu transakcji.

Przykład krótkiej sprzedaży

Załóżmy, że w dniu dzisiejszym akcje spółki PKO BP kształtują się na poziomie 40 PLN za akcję. Inwestor przewiduje, iż w ciągu najbliższych trzech miesięcy akcje tej spółki spadną do poziomu 38 PLN za akcję.

W związku z tym, dziś pożycza on od innego uczestnika rynku 1000 akcji. Jeszcze tego samego dnia sprzedaje akcje PKO BP na rynku. Wartość transakcji (bez uwzględnia kosztów i prowizji) wynosi 40 tysięcy PLN.

Za trzy miesiące prognozy pożyczkobiorcy walorów sprawdziły się, więc kupuje on 1000 akcji po 38 PLN za sztukę (wartość transakcji: 38 tysięcy PLN). Zaraz po dokonaniu zakupu akcji, oddaje on wcześniej pożyczone akcje inwestorowi (1000 sztuk akcji PKO BP). Ostateczny wynik inwestora, korzystającego z krótkiej sprzedaży wynosi 2000 PLN, bez uwzględnienia kosztów, prowizji i tzw. podatku Belki.


Należy jednak pamiętać, iż w związku z krótką sprzedażą istnieje również ryzyko poniesienia straty. Z jednej strony, strata może wynikać z niekorzystnej zmiany kursu akcji pożyczonej spółki (inwestor przewidywał, iż nastąpi spadek kursu, a w praktyce nastąpił wzrost wartości akcji spółki). Z drugiej zaś strony, pożyczkodawca może zażądać od pożyczkobiorcy nagłego oddania pożyczonych wcześniej akcji. W tym przypadku może zaistnieć sytuacja, w której pożyczkobiorca walorów będzie musiał kupić akcje w niekorzystnym dla niego momencie.

Lista spółek dostępnych w krótkiej sprzedaży

Do grupy spółek, które mogą być objęte krótką sprzedażą należą te walory, które charakteryzują się przede wszystkim dużą płynnością obrotu akcjami oraz dużą kapitalizacją. W związku z tym są to wszystkie spółki kwalifikujące się do indeksu WIG20 oraz pewna część walorów, spełniająca dodatkowe kryteria. Pełna lista papierów wartościowych dopuszczonych do krótkiej sprzedaży znajduje się na stronie internetowej warszawskiej giełdy. Na dzień dzisiejszy jest to w sumie 36 spółek oraz 40 obligacji skarbowych.

Inwestujesz długoterminowo?

Indywidualny inwestor również może uczestniczyć w procesie pożyczania akcji innym graczom. Załóżmy, że nie jesteś aktywnie działającym na rynku inwestorem, a twój horyzont inwestycyjny jest długoterminowy (np. dziesięcioletni). Krótka sprzedaż daje taką możliwość, że w okresach bessy inwestor nie musi sprzedawać swoich akcji. W związku z tym, może on pożyczyć innemu inwestorowi swoje walory i w ten sposób będzie czerpał korzyści wynikające udzielenia innym inwestorom pożyczki.

Krótka sprzedaż to przede wszystkim usługa oferowana przez biuro maklerskie. Jeśli znajdzie się grupa inwestorów chcących pożyczyć innym uczestnikom swoje papiery wartościowe, to biura maklerskie zaoferują przeciwstawną transakcję innym swoim klientom. Jest to zatem taki sam mechanizm, jak w przypadku klasycznej transakcji kupna/sprzedaży instrumentu finansowego.

A może arbitraż?

Ogólnie ujmując, klasyczny arbitraż jest transakcją polegającą na wykorzystaniu różnic w cenie danego instrumentu, który jednocześnie notowany jest na różnych (pod względem geograficznym) rynkach. Jeśli jednak wykorzystujemy w transakcji arbitrażowej akcje na rynku kasowym oraz kontrakty terminowe na rynku terminowym, to w tym przypadku jest mowa o tzw. arbitrażu indeksowym. Co to takiego? Oto kolejny przykład:

Załóżmy, że indeks WIG20 kształtuje się na poziomie 2500 punktów, a stopa wolna od ryzyka wynosi 4,5 procent, a kontrakt terminowy wygasa za 20 dni. W związku z tym, wartość teoretyczna (fair Value) wynosi 2638 punktów.

Arbitraż indeksowy to zajęcie pozycji na rynku kasowym oraz przeciwstawnej pozycji na rynku terminowym. Strategia zakłada, że w momencie wygaśnięcia kontraktu, któryś z instrumentów (akcja lub kontrakt) będzie musiał zbliżyć się do wartości teoretyczne, a to oznacza, że prawdopodobieństwo uzyskania dodatniej stopy zwrotu jest bardzo duże. Zasadę działania i zajmowania odpowiednich pozycji przedstawia niniejszy rysunek.

W momencie, gdy kurs kontraktu terminowego znajduje się poniżej wartości teoretycznej inwestor powinien zająć długą pozycję na rynku terminowym oraz krótką sprzedaż na rynku kasowym. W sytuacji odwrotnej, gdy kurs kontraktu terminowego przewyższa wartość teoretyczną opłacalne powinno być zajęcie krótkiej pozycji na rynku terminowym i równoczesne długiej na rynku kasowym.

Do 1 lipca tego roku można było skorzystać z arbitrażu tylko w jedną stronę, a mianowicie sprzedać kontrakt terminowy na indeks WIG20 oraz kupić akcje z tego indeksu. Obecnie, dzięki krótkiej sprzedaży, jest możliwość sprzedaży na krótko akcje oraz kupna kontrakt terminowy. Zatem krótka sprzedaż daje więcej możliwości (w przypadku arbitrażu) bezpiecznego osiągnięcia dodatniej stopy zwrotu.

Podstawa prawna i opodatkowanie krótkiej sprzedaży

Pod względem formalnym, krótka sprzedaż funkcjonuje od 1 stycznia 2000 roku. W tym dniu weszło w życie rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie szczegółowych zasad pożyczania papierów wartościowych. Od lipca tego roku, GPW wprowadza ten rodzaj transakcji również w oparciu o Ustawę o obrocie instrumentami finansowymi.

Niestety kwestie podatkowe w zakresie krótkiej sprzedaży nie są jasno zinterpretowane. Według opinii Kancelarii Andrzej Paczuski, Andrzej Taudul, Piotr Korszla, Maciej Grochulski Doradcy Podatkowi Spółka Partnerska ("P&T Doradcy Podatkowi"), przygotowanej na zlecenie GPW, wynagrodzenie otrzymane przez pożyczkodawcę powinno być traktowane jak odsetki. Niemniej, z uwagi na brak jednoznacznych przepisów, nie można wykluczyć ryzyka, iż organy podatkowe uznają, że dochód ten powinien zostać opodatkowany na zasadach ogólnych.

Ponadto pojawiły się obawy co do rozróżnienia pożyczenia papierów wartościowych od tradycyjnej umowy pożyczki. Zdaniem Kancelarii, z uwagi na fakt, iż przedmiotem pożyczki papierów wartościowych jest prawo majątkowe inkorporowane w dokumencie, umowa ta nie jest tożsama z umową pożyczki. W związku z tym umowa pożyczki papierów wartościowych nie podlega opodatkowaniu od czynności cywilno-prawnych. Szczegółowe opinie na temat opodatkowania transakcji krótkiej sprzedaży znajdują się na stronie internetowej giełdy.

Plusy i minusy dla rynku

W przypadku rynku kasowego, krótka sprzedaż przyczyni się do większej płynności rynku. Są tego dwa powody: po pierwsze, inwestorzy chcący skorzystać z krótkiej sprzedaży składają zlecenia sprzedaży, przez co zwiększa się w danym momencie liczba uczestników rynku. Po drugie, krótka sprzedaż jest naturalnym narzędziem dla wszystkich animatorów rynku do tego, aby w lepszy sposób móc kwotować spółki, które animują.

Jednak dawanie inwestorom większej możliwości sprzedaży akcji może obrócić się przeciwko rynkowi. Istnieje duże prawdopodobieństwo, iż w okresie bessy, znaczące liczby transakcji po stronie podażowej mogą przyczynić się do jeszcze większych spadków. Z tego typu sytuacją mogliśmy się już przekonać na rynku niemieckim, dlatego bardzo ważnym aspektem jest kontrola (przez instytucje do tego powołane) transakcji opartych na krótkiej sprzedaży.


Marek Trocha
mini_minp_kwiecien09

« powrót

Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt

Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com

Wszelkie prawa zastrzeżone przezAgencja Rozwoju Pomorza