|
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

Wczorajszy dzień na rynkach finansowych zamknął się na poziomie bardzo zbliżonym do poniedziałku. Warszawski parkiet skończył swoje notowania na lekkim plusie (WIG zyskał 0,69% a WIG20 0,85%. Podobny przebieg miały sesje na świecie, gdzie niemal wszystkie główne indeksy, poza Shanghai Composite i Nikkei, zwyżkowały ok. 2%. Natomiast złotówka umocniła się nieznacznie w stosunku do franka szwajcarskiego (CHF/PLN -0,43%) i dolara (USD/PLN -0,95%), ale za to minimalnie straciła wobec euro (EUR/PLN +0,1%).
Rynki finansowe wykazywały dużą podatność na kolejne wydarzenia, czego przykładem był kurs EUR/USD. Po niezłym początku dnia, kiedy euro umacniało się względem amerykańskiej waluty, przyszedł cios ze strony agencji Moody's, która obniżyła rating dla papierów dłużnych Portugalii o 2 stopnie do poziomu A1, a kurs euro w stosunku do dolara spadł do tygodniowego minimum 1,2522 USD. Tendencja wzrostowa powróciła po udanej dla Grecji aukcji bonów pieniężnych i wywindowała kurs do dziennego maksimum na poziomie 1,2739 USD. Na koniec dnia euro zyskiwało w stosunku do dolara ok. 1,08%.
Sukces Grecji na aukcji bonów
pieniężnych
To było najważniejsze wczorajsze wydarzenie. Była to pierwsza od 13
kwietnia br. próba greckiego rządu pozyskania finansowania z rynku
pieniężnego i miała dać odpowiedź na pytanie czy inwestorzy
przekonali się co do względnej stabilności gospodarki greckiej i
europejskiej. Nieudana sprzedaż greckich papierów dłużnych
stanowiłaby niebezpieczny sygnał do przeceny obligacji pozostałych
krajów strefy euro. Całe szczęście, że się tak nie stało - znaleźli
się chętni na kupowania greckich bonów. Wartość nowej emisji
wyniosła 1,625 mld EUR a rentowność nowych papierów została
ustalona na poziomie 4,65% (+0,1% w porównaniu do poprzedniej
emisji) przy wskaźniku popytu rzędu 3,64 (spadek z 7,67 w
kwietniu).
Na pozytywnej reakcji inwestorów mogły zaważyć dwa czynniki. Po pierwsze, greckiemu rządu, dzięki niezwykle głębokim i dotkliwym cięciom, udało się zmniejszyć o 46% swój deficyt. Po drugie, w poniedziałek ministrowie finansów strefy euro wyrazili swoje zadowolenie z postępu we wprowadzaniu programu naprawczego i ogłosili, że Grecja będzie mogła otrzymać drugą transzę pomocy finansowej we wrześniu. Dzięki temu inwestorzy zyskali chociaż częściowe zabezpieczenie, że nie utracą swoich pieniędzy, a rządowi greckiemu udało się choć na trochę oddalić widmo konieczności restrukturyzacji swojego długu. Warto również podkreślić, że rentowność bonów pieniężnych, mimo że stosunkowo wysoka, została ustalona poniżej oprocentowania pożyczek jakie Grecja może uzyskać od swoich europejskich partnerów w ramach pomocy finansowej (5%).
Polskie dane gdzieś na
uboczu
Dzisiaj pojawiło się kilka danych makroekonomicznych na krajowym
podwórku, m.in. saldo rachunku obrotów bieżących i roczna inflacja,
ale komentatorzy byli zgodni, że nie wpłynęły one znacząco na
kształt sytuacji na polskim rynku, który pozostał pod wpływem
europejskich trendów. Również założenia do przyszłorocznego budżetu
jakie zaprezentował rząd nie zmieniły znacząco przebiegu sesji
giełdowej i walutowej. Zgodnie z przyjętym przez rząd dokumentem,
przyszłoroczny budżet zostanie oparty o następujące założenia: 1)
wzrost PKB na poziomie 3,5%, 2) bezrobocie nie będzie przekraczać
10%, 3) płace w sferze budżetowej zostaną zamrożone za wyjątkiem
pensji nauczycieli. Dodatkowo, średnioroczna inflacja wyniesie
2,3%, a polski PKB ukształtuje się na poziome nieco poniżej 1,5 bln
PLN. Przyszłoroczne wydatki budżetu zostaną skonstruowane w oparciu
o tzw. regułę wydatkową, czyli, z pominięciem niektórych części
budżetu, wydatki państwa wzrosną o wskaźnik inflacji powiększony o
1%. Reguła ma przynieść 3 mld PLN oszczędności, co przyczyni się do
obniżenia deficytu sektora finansów publicznych do 5,9% PKB w
przyszłym roku.
Ożywienie gospodarcze
We wczorajszym wystąpieniu Thomas Hoenig, prezes Kansas City
Federal Reserve Bank, zaznaczył, że pomimo kliku problemów
ożywienie gospodarcze nie jest zagrożone. Chociaż sam przyznał, że
z powodu słabszych niż się spodziewano danych dotyczących
konsumpcji i sprzedaży domów, musiał obciąć prognozy co do
tegorocznej stopy wzrostu amerykańskiej gospodarki, to jednak jego
zdaniem tempo ożywienia powinno utrzymywać się na przyzwoitym
poziomie 2,5-3%. Jednocześnie Hoenig zaapelował o podjęcie działań
zmierzających do zbilansowania gospodarki w długim okresie, czyli
podniesienie stóp procentowych do poziomu 1% (obecnie jest to
0,25%), aby uniknąć napompowania kolejnego cyklu koniunkturalnego,
który zakończyłby się podobną, bolesną recesją.
Z drugiej strony wczoraj opublikowano wartość wskaźnika ZEW, który mierzy nastawienie względem kondycji gospodarki niemieckiej. Co prawda ekonomiści spodziewali się spadku jego wartości, ale jego skala z pewnością zaskoczyła nie jednego eksperta (z 28,70 do 21,20). Gorsze prognozy dla gospodarki niemieckiej mogą znowu wzbudzić niepokój inwestorów w Europie i cały czas nie można wykluczyć powrotu spadków na europejskich i światowych rynkach.

Raporty Powierzchnie biurowe /Office market |
Powierzchnie magazynowe / Industrial
spaces |
Tereny inwestycyjne w województwie
pomorskim |
Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com