Dziś jest Czwartek, 09 Lutego 2012
Rozwijaj Kontakt
Jesteś w: strona główna››Aktualności

Aktualności

Wielkie europejskie łatanie

WT
2010-07-16

lata

Gdzie się da, czym się da. Byle jak najszybciej - wszystkie europejskie rządy gwałtownie szukają możliwości pozyskania funduszy. Kryzys zadłużenia spowodował, że rządzącym potrzebne są środki na ratowanie zagrożonych inwestycji publicznych i spłatę zadłużenia, więc sprzedają różne, często nieefektywnie wykorzystywane do tej pory, składniki majątkowe.

Kryzys finansowy, za którego początek uznaje się bankructwo we wrześniu 2008 roku banku Lehman Brothers, mocno nadwyrężył stan finansów publicznych na całym świecie. Podstawą polityki rządzących w dobie recesji była strategia pakietów stymulacyjnych wypracowana przez grupę G20 na szczytach w Londynie i Pittsburgh'u, ale warto zaznaczyć, że pierwsze pobudzanie gospodarki na dużą skalę przeprowadziła już administracja G. Busha na początku 2008 roku. Licząc łącznie, grupa G20, czyli w sumie 42 kraje reprezentujące 85% światowego bogactwa, w ciągu 2-2,5 roku "wpompowały" w globalną gospodarkę ok. 2 bln USD, biorąc pod uwagę wykorzystanie wyłącznie narzędzi fiskalnych.

Pakiety stymulacyjne na całym świecie opierały się głównie na obniżaniu podatków (pośrednich i bezpośrednich) oraz zwiększaniu wydatków państwa poprzez wydatki socjalne, dotacje dla przedsiębiorstw, subwencje dla całych gałęzi przemysłowych, dopłaty do zakupy nowych samochodów itd. Niższe wpływy podatkowe, które dodatkowo obniżyła recesja, która i tak wystąpiła, oraz wyższe wydatki doprowadziły wspólnie do nadmuchania deficytów finansów publicznych i raptownego skoku poziomów zadłużenia. Niektóre kraje, zwłaszcza te, które wcześniej luźno i beztrosko traktowały potrzebę bilansowania swoich budżetów, zaczęły przeżywać rosnące trudności z pozyskaniem finansowania długu na rynku i bieżącą obsługą swoich zobowiązań. Tylko nieliczne rządy uniknęły znaczącego wzrostu rentowności swoich papierów dłużnych.

Ostatni szczyt G20 w Toronto zakończył się zgoła odmiennym rezultatem - członkowie grupy zobowiązali się do ograniczenia swojego zadłużenia i deficytów, z zastrzeżeniem, że podjęte środki nie powinny zagrozić, ciągle dość rachitycznemu, ożywieniu gospodarczemu. Warto wspomnieć, że głównym orędownikiem cięć budżetowych i oszczędzania była kanclerz Niemiec Angela Merkel, która jeszcze na początku 2009 roku naciskała na Barack'a Obamę, żeby poluzował nieco restrykcyjną politykę i dał odetchnąć gospodarce.

Rządy zaczęły szukać oszczędności na różne sposoby. Ostatnio szczególnie modne stało się sprzedawanie państwowych nieruchomości. Taka metoda jest o wiele lepsza niż cięcie wydatków i podnoszenie podatków - państwo wyzbywa się głównie aktywów, których w zasadzie nie potrzebuje do funkcjonowania, a nie ryzykuje przez to wystąpienia niepokoi i protestów społecznych.

Niedawno firma konsultingowa CB Richard Ellis opublikowała raport opisujący rynek nieruchomości stanowiących własność publiczną w 2009 roku, w którym do kas europejskich rządów wpłynęło 840 mln EUR ze sprzedaży nieruchomości biurowych, ośrodków wypoczynkowych, działek rolnych, itd. Najaktywniejsze były Niemcy, które sprzedały swoje aktywa za 346 mln EUR, chociaż ciągle mają jeszcze wiele do sprzedania - łączna wartość zasobu nieruchomości państwa wynosi ok. 6,8 mld EUR. Duży program wyprzedaży realizuje też rząd francuski, który zamierza wystawić na sprzedaż ponad 1700 budynków. Szacuje się, że w samym Paryżu na rynek mogą trafić m.in. biurowce o powierzchni 500 000 m kw., gdyż francuscy ministrowie, szukając oszczędności, przenoszą część agend i wydziałów rządowych do podparyskich miejscowości aby zoptymalizować koszty. Ok. 55% personelu centralnych urzędów zostanie przeniesione, co ma pozwolić na zaoszczędzenie 22 mln EUR.

Podobne działania prowadzą rządy Włoch i Wielkiej Brytanii. Włosi w 2009 roku zgarnęli z rynku 84 mln EUR, natomiast w 2010 planują sprzedaż nieruchomości za 330 mln EUR (m.in. bank centralny Włoch zamierza pozbyć się zamkniętych placówek banku, budynków mieszkalnych i biurowych). Oprócz tego rząd Berlusconiego wdrożył program oceny wartości wszystkich aktywów publicznych, którego następnym etapem będzie ich ewaluacja pod kątem przydatności, więc już można oczekiwać kolejnych ofert ze strony sektora publicznego. Natomiast przeżywające poważne problemy finansowe Wielka Brytania w ciągu następnych 10 lat będzie chciała sprzedać gigantyczną ilość państwowych nieruchomości, których wartość ma wynieść 35 mld GBP (42 mld EUR). Plan restrukturyzacji majątku publicznego został ogłoszony przed awaryjnym budżetem rządu Camerona (który został zaprezentowany na początku czerwca tego roku), więc można się spodziewać, że plan sprzedaży będzie nawet większy. Jakie nieruchomości zostaną sprzedane jeszcze dokładnie nie wiadomo, ale prawdopodobnie pod młotek mogą pójść akademiki i infrastruktura.

Polskie Ministerstwo Skarbu Państwa na razie rzadziej korzysta z tej możliwości pozyskania finansowania - w tym roku ogłoszono przetargi na sprzedaż zaledwie kilkunastu nieruchomości. O wiele częściej Skarb Państwa sięga po prywatyzację posiadanych przedsiębiorstw - w 2009 roku przychody z prywatyzacji sięgnęły 6,97 mld PLN, natomiast w tym roku mają wynieść 25 mld PLN (zgodnie z ustawą budżetową). Do końca marca MSP dokonało 85 transakcji sprzedaży udziałów lub akcji na łączną sumę 4,8 mld PLN. Po sprzedaży 52% akcji Tauronu w czerwcu br. za 4,2 mld PLN media podały, że plan prywatyzacji jest już niemal w połowie wykonany. Na prywatyzację czeka jeszcze kilka przedsiębiorstw w tym m.in. gdańskie spółki Lotos SA i Energa SA.

Kiedy jednak spojrzymy w sprawozdanie o stanie mienia Skarbu Państwa (ostatnie dostępne na stronie internetowej ministerstwa datowane jest na 31 grudnia 2008), to pytanie nasuwa się samo: czy konieczne jest, aby państwo polskie posiadało ponad 107 tys. ha użytków rolnych, których szacunkowa wartość wynosiła ok. 33 mld PLN, położonych w miastach? Owszem, z samego sprawozdania, dla osoby nie zaznajomionej ze strukturą majątku państwa, ciężko wyczytać jakie składniki majątku państwowego mogły by zostać sprzedane. Zasadniczo państwo musi posiadać majątek, który umożliwia mu pełnienie jego funkcji - ale czy musi koniecznie posiadać 2,29 mln ha gruntów rolnych położonych na terenach wiejskich o wartości 28 mld PLN? Tego typu składników majątkowych, nieprzydatnych państwu w wypełnianiu swojej roli, jest mnóstwo. Na pewno warto się zastanowić, co jest dla państwa niezbędne, a z czego można zrezygnować. Kumulacja gotówki mogłaby posłużyć spłacie zadłużenia sektora publicznego, co obniżyłoby koszty jego obsługi i ułatwiłoby zbilansowanie finansów publicznych.

Wojciech Tyborowski

mini_minp_kwiecien09

« powrót

Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt

Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com

Wszelkie prawa zastrzeżone przezAgencja Rozwoju Pomorza