Raporty
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

Wczorajszy dzień na rynkach upłynął pod znakiem zmiennych nastrojów. Z jednej strony negatywne informacje odnośnie wyników finansowych banku Goldman Sachs oraz lidera branży komputerowej IBM, a z drugiej zaś strony, pozytywne zamknięcie się indeksu NASDAQ na ponad jednoprocentowym wzroście.
Wtorkowy handel na europejskich giełdach rozpoczęło się od wzrostu kursów akcji. Jednak z każdą godziną ceny spadały, a popyt nie był w stanie powstrzymać przed kolejnymi spadkami. Jedną z przyczyn jest problem z pozyskaniem przez rząd węgierski środków finansowych na ratowanie gospodarki. Okazało się, iż rząd Węgier pozyska mniej funduszy ze sprzedaży obligacji. Negatywnego nastawienia inwestorów nie zdołały również poprawić pozytywne informacje z rynku obligacji Hiszpanii, Irlandii oraz Grecji.
Ponadto, obawy inwestorów zostały potwierdzone w momencie opublikowania wyników finansowych banku Goldman Sachs, który zarobił w drugim kwartale tego roku 613 mln USD, czyli 78 centów na akcje. Prognozy mówiły o zysku 2,33 USD. Jednak w drugiej części dnia fala spadków została powstrzymana. Ostatecznie, indeks warszawskiej giełdy spadł o 0,9 procent (2360,91 pkt).
Techniczna okazja dla popytu
Wtorkowe rozpoczęcie notowań na indeksie WIG20 rozpoczęło się niemal w połowie średnioterminowego trendu wzrostowego wyznaczonego od dołka z 8 lutego tego roku do szczytu z połowy kwietnia. Zgodnie z teorią Liczb Fibonacciego oznacza to, iż znaleźliśmy się w pobliżu bardzo ważnego oporu, ukształtowanego na poziomie 2390 punktów. Jeśli do tego jeszcze dodamy psychologiczną barierę 2400 punktów, to łatwo wywnioskować, iż poziom ten jest bardzo ważny dla rynku. Znaczące jego przebicie przybliży nas do kolejnych oporów: 2440, 2500 i 2620 punktów.
Czy są to realne poziomy? Jeśli byki poradzą
sobie w rejonie 2340 punktów (a jeśli nie, to przysłowiową "deską
ratunku" pozostaje jeszcze dołek z pierwszego lipca, tj. 2240
punktów) to atak na wspomniane
wcześniej opory wydaje się być realny. Na korzyść
posiadaczy długich pozycji przemawia również ukształtowana dywergencja pozytywna pomiędzy
indeksem WIG20 a wskaźnikiem MACD (dołki z 25 maja oraz wyższy, z
początku lipca).
Niepokojącą sytuacją dla byków może być
przełamanie (a co więcej, chwilowy powrót) do przełamanej
krótkoterminowej linii trendu wzrostowego, wyznaczonego od 1 do 16
lipca. Mimo to, jeśli rynek będzie chciał wyznaczyć korektę
spadkową w wymienionym trendzie wzrostowym, to i tak połowa tego
ruchu znajduje się w rejonie 2330, czyli zaledwie 10 punktów niżej
od wsparcia wyznaczonego przez Liczby Fibonacciego (poziom
61,8% ruchu).
Marek Trocha
Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com