Raporty
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

Obecnie wciąż pokutuje przekonanie, że stocznie w regionie województwa pomorskiego upadły. Okazuje się jednak, że przemysł stoczniowy aktywnie poszukiwał niszy, w której mógłby zrealizować swój ogromny potencjał na globalnym rynku i odrodzić się raz jeszcze, niczym feniks z popiołów. Poszukiwania zakończyły się sukcesem.
Prywatyzacja Stoczni Gdynia nie unicestwiła przemysłu stoczniowego, co wieszczyli przeciwnicy tego procesu. Wręcz przeciwnie, dzięki nabytym aktywom stoczni, a w szczególności suchego doku, lokalna stocznia Crist SA mogła zrealizować swe największe dotychczasowe zamówienie złożone przez konsorcjum Hochtief Construction oraz Beluga Offshore - INNOVATION I. Jest to najnowocześniejsza jednostka do załadunku i instalacji turbin i masztów farm wiatrowych. Jednostka może załadować do 8 000 ton, a zamontowany dźwig może unieść aż 1,5 tys. ton. Stocznia Crist SA należy do grona firm z regionu województwa pomorskiego, które dostrzegły koniunkturę w sektorze offshore i z sukcesem konkurują o zamówienia na jednostki floty obsługującej morskie farmy wiatrowe. Jest to możliwe dzięki innowacyjności i dobrej organizacji łańcucha dostaw. "Strategią firmy jest otwarcie na rynek jednostek specjalistycznych, konstrukcji hydrotechnicznych, konstrukcji offshore i subsea" - mówi Krzysztof Kulczycki, Członek Zarządu Crist SA.
Dlaczego warto stawiać na offshore w najbliżej perspektywie?
Odpowiedzią są zobowiązania poszczególnych krajów UE, wynikające z pakietu klimatycznego, i hojne rządowe wsparcie na ich spełnienie. Do 2020 Europa ma wytworzyć 230 GW z energii wiatru, w tym 190 GW na lądzie i 40 GW na morzu. W roku 2010 nie udało się zrealizować tych zamierzeń nawet w połowie. Na koniec 2010 roku wygenerowano na lądzie jedynie 84 GW energii. Natomiast na morzu, w połowie 2011, zainstalowane były moce wytwarzające tylko 3 295 MW. Koszt 1 MW mocy zainstalowanej w morskiej elektrowni wiatrowej wynosi 2-4 mln euro. Wytworzenie wymaganego do roku 2020 wolumenu zielonej energii z wiatru, wymagać będzie zatem ogromnych nakładów inwestycyjnych. Scenariusz Europejskiego Stowarzyszenia Energii Wiatrowej (EWEA) zakłada, że roczny poziom inwestycji w energetykę wiatrową w UE będzie rósł z 13 miliardów euro w roku 2010 do 27 miliardów euro w roku 2020. Dlatego też producenci turbin i ich podwykonawcy, jak też firmy inżynieryjno-budowlane, nie muszą się martwić o zamówienia w najbliższej perspektywie. Tort do podziału jest wystarczająco duży.
W który kawałek tego tortu celują nasze firmy i w jakich segmentach sektora offshore jesteśmy konkurencyjni?
Po pierwsze, wieloletnie doświadczenie stoczniowe pozwala naszym firmom konkurować o zamówienia na flotę statków wykorzystywanych w pracach instalacyjnych, np. w fundamentowaniu turbin wiatrowych i budowie struktur towarzyszących. To właśnie realizacjom takich zamówień Crist zdobył renomę zarówno u armatorów, jak też u przedsiębiorstw przodujących w budownictwie lądowym i lądowo-morskim.
Po drugie, w swym ostatnim raporcie Wiatr w Żagle 2011, EWEA prognozuje przyszły trend przenoszenia dużych mocy produkcyjnych turbin i fundamentów w region Europy Wschodniej ze względu na koszty pracy, które w krajach Europy Zachodniej są zdecydowanie wyższe. Według raportu taką lokalizacją ma szansę stać się Port w Gdańsku, który spełnia wszelkie niezbędne parametry techniczne. Z raportu wynika, że kolejnym segmentem sektora, w którym firmy z naszego regionu mogą z powodzeniem konkurować, jest budowa dużych elementów strukturalnych, takich jak: konstrukcje wspierające, fundamenty, maszty czy też platformy transformatorowe dla morskich farm wiatrowych.
Jednym z filarów obecnej działalności rodzimej
stoczni Lecha Wałęsy jest właśnie budowa wież. Nasza stocznia ma
jedną z największych hal produkcyjnych w Europie. Mamy pod dachem w
jednym kawałku 6.5 ha, z mocami przerobowymi 150 000 ton stali
rocznie oraz z najwyższej klasy parkiem maszynowym. Jesteśmy jedyną
firmą w Polsce oferującą zintegrowane rozwiązania dla lądowych i
morskich wież i fundamentów - mówi Thomas Gaardbo, wiceprezes
Gdańsk Shipyard Group Towers. Nasza nowa fabryka zwiększy swoje
moce produkcyjne do 300 jednostek rocznie i będziemy w stanie
produkować największe struktury na rynku - zapewnia.
Również inne lokalne firmy, takie jak: Grupa Kapitałowa Vistal,
Energomontaż Północ czy Gafako zdobywają kolejne wymagane
certyfikaty i kierują swą ofertę na rynek offshorowy.
Co sprawia, że lokalne firmy stają się konkurencyjne w sektorze offshore?
Nasza konkurencyjność jest wypadkową kilku czynników. Jak podkreśla Wiceprezes GSG Towers: Naszą pierwszą przewagą jest doskonałe położenie w sercu Europy i dodatkowo na wybrzeżu Morza Bałtyckiego. W rezultacie możemy transportować produkt bezpośrednio drogą morską do lokalizacji naszych klientów. Ze względu na koszty transportu, szczególnie dużych elementów konstrukcyjnych turbin, zakłady produkcyjne są zwykle lokalizowane blisko rozwijających się rynków regionalnych. Według szacunków EWEA w fazie budowy są obecnie morskie farmy wiatrowe w Niemczech, Belgii i Wielkiej Brytanii o łącznej mocy 5 603 MW. Projekty, które już uzyskały pozwolenia na budowę i wygenerują 17 341 MW, są zlokalizowane zarówno w obszarze Morza Północnego jak też na Bałtyku. Realizacja tych zamówień wygeneruje duże zamówienia w naszym regionie, co stanowi ogromną szansę dla naszego sektora stoczniowego.
Po drugie, region może szczycić się ogromnymi zasobami specjalistycznego doświadczenia inżynieryjno-wykonawczego w budownictwie statków i metalurgii. Według raportu opracowanego przez firmę rekrutacyjną Startpeople, region pomorski na tle całej Polski ma największe zasoby wyspecjalizowanej kadry z branży stoczniowej. Cechą charakterystyczną jest również duża mobilność pracowników, co przekłada się na szeroki zasób specjalistycznych umiejętności zdobywanych przy realizacji kontraktów międzynarodowych w sektorze gas and oil. Jakość wykonywanych usługi w lokalnych firmach jest bardzo wysoka, a jej gwarantem są certyfikaty nadawane przez liczne instytucje klasyfikujące, takie jak: Det Norske Veritas Poland Sp. z o.o. (DNV), TÜV Rheinland Polska Sp. z o.o. (TUV),Polski Rejestr Statków (PRS), Lloyd's Register, czy też Instytut Spawalnictwa w Gliwicach (IS). W trosce o dostęp do wyspecjalizowanej kadry w przyszłości, firmy zaczynają kooperację ze szkołami, co widać, m.in. we współpracy Crist SA z Zespołem Szkół Technicznych w Gdyni. Branża stoczniowa rozwija się dynamicznie, a obecnie na rynku zaczynamy odczuwać niedobór wykwalifikowanych pracowników - przyznaje Ireneusz Ćwirko, członek Zarządu Spółki - Dlatego tak ważne jest dla nas kształcenie wyspecjalizowanej kadry dla przemysłu stoczniowego.
Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com