Raporty
Kalkulatory finansowe Kalkulator
kredytowy(raty stałe) |
Kalkulator
kredytowy(raty malejące) |
Kalkulator lokat |
Zapotrzebowanie
na kapitał obrotowy |

Data publikacji: 17 Grudnia 2007
Na wstępie należy zadać pytanie: skąd bierze się tyle rozgłosu wokół teorii Dowa i dlaczego uchodzi ona za tak ważny element analizy technicznej? Zagadnienia związane ze średnimi giełdowymi opisał Charles H. Dow w lipcu 1884 roku, tworząc średnią obejmującą akcje wybranych spółek. Współczesne techniki komputerowe pozwalają na tworzenie coraz to nowszych i doskonalszych wskaźników, jednak u podstaw tych technik stoi teoria Dowa. Nierzadko analitycy nie zdają sobie sprawy z tego, w jakim stopniu ich "nowoczesne" narzędzia wywodzą się z zasad stworzonych przez Dowa. Dlatego właśnie studiowanie analizy technicznej należy rozpocząć od przynajmniej krótkiego omówienia teorii.
Średnie ruchome dyskontują przyszłość
Jedna z podstawowych przesłanek teorii jest to, iż każdy czynnik oddziaływujący na popyt i podaż musi znaleźć odzwierciedlenie w średnich rynkowych. Uwzględniają one również przypadki losowe w postaci trzęsień ziemi, kataklizmów i innych klęsk żywiołowych. Tego typu wydarzeń nie można przewidzieć, ale są one dyskontowane przez ceny rynkowe, a w dalszej konsekwencji również przez wartości uśrednione.
Trzy trendy rynkowe
Dow wyodrębnił trzy kategorie trendu: główny (trwający ponad rok lub nawet kilkanaście lat), wtórny (średnioterminowy, stanowiący korektę trendu głównego i na ogół trwa od trzech tygodni do trzech miesięcy) oraz krótkoterminowy (drobne korekty trendu wtórnego, trwające zwykle niespełna trzy tygodnie).
W ujęciu ogólnym możemy mieć do czynienia z trendem wzrostowy, który jest przedstawiony jako sytuacja, w której szczyty i dołki kształtują się na coraz wyższym poziomie cenowym. Przeciwieństwem zaistniałej sytuacji jest trend spadkowy (w sytuacji, gdy mam do czynienia z kształtowaniem się przez pewien okres cen na tym samym poziomie, mówimy o trendzie bocznym lub inaczej nazywanym horyzontalnym).
Trzy fazy trendu głównego
Trend główny zwykle przebiega w trzech fazach.
Średnie rynkowe muszą się nawzajem potwierdzać
Dow w swoich badaniach odwoływał się do średniej przemysłowej i średniej transportowej. Zakładał, że każdy istotny sygnał zapowiadający hossę lub bessę musi zostać potwierdzony przez wskazania obu tych średnich. Oznacza to, iż średnie muszą przebić się ponad ostatni szczyt z poprzedniego trendu wtórnego (tu: wzrostowego), aby można było mówić o początku hossy. Jeżeli tylko jedna z tych średnich nie daje takiego sygnału, nie jest to wiarygodna zapowiedź rynku "byka". Sygnały te nie muszą wystąpić jednocześnie, jednak im bliżej siebie w czasie, tym wiarygodniejszy sygnał.
Wolumen jako potwierdzenie trendu
Czynnikiem potwierdzającym sygnały pojawiające się na wykresach jest analiza wielkości wolumenu. Powinien on wzrastać w kierunku głównego trendu. Jeżeli główny trend ma charakter wzrostowy, to wolumen powinien zwiększać się wraz ze wzrostem cen i zmniejszać się podczas spadków. Natomiast w trendzie spadkowym: zwiększać podczas zniżek i zmniejszać podczas zwyżek cen. Należy jednak pamiętać, iż wolumen jest wskaźnikiem o znaczeniu wtórnym - rzeczywiste sygnały kupna i sprzedaży w teorii Dowa oparte są wyłącznie na cenach zamknięcia.
Trend jest kontynuowany, dopóki nie pojawią się definitywne oznaki świadczące o jego odwróceniu
Istniejący trend wykazuje tendencje do kontynuacji swojego dotychczasowego kierunku. Wykrycie sygnałów odwrócenia trendu nie jest oczywiście tak łatwe, jak się wydaje. Poziomy wsparcia i oporu, formacje cenowe, wskaźniki analizy technicznej, linie trendu i średnie kroczące to niektóre z szeregu dostępnych narzędzi technicznych, informujących o zmianie dotychczasowego trendu.
Najtrudniejsze zadanie, przed jakim stoi inwestor, polega na rozróżnieniu zwykłej korekty w istniejącym trendzie od pierwszej fali nowego trendu biegnącego w przeciwnym kierunku. Należy podkreślić, iż dopóty istnieje silny trend główny, dopóki należy inwestować w tym samym kierunku. Innymi słowy, dla głównego trendu wzrostowego należy zajmować długie pozycje (kupować walory) i w ten sposób wykorzystywać istniejącą siłę rynku. Oczywiście można "grać pod prąd" (potocznie nazywa się to "łapaniem szczytów/dołków), jednak wiąże się to z dużo większym ryzykiem poniesienia straty. Jednak od dawna wiadomo, iż większe ryzyko związane jest z większym ryzykiem. Zatem wybór należy do inwestora.
Źródło: opracowanie własne na podstawie J. J.
Murphy, Analiza techniczna.
Zastrzeżenia prawne|Mapa strony|Dla mediów|Kontakt
Projekt i wykonanie: zjednoczenie.com